Dziwne przypadki pewnego operatu – Katarzyna Zagajska

Dziwne przypadki pewnego operatu

Projekt Budżetu Partycypacyjnego – Budowa węzła cieplnego w kościele P.W Św. Marii Magdaleny
Grudzień 9, 2014
28.02.2015 – Co dalej z przedszkolem? Przez zły stan kanalizacji popękały ściany, a dzieci przeniesiono
Luty 28, 2015

Dziwne przypadki pewnego operatu

Jak to się stało, że miasto dysponujące doskonałym układem drogowym i kolejowym, leżące w niedalekiej odległości od dwóch lotnisk, Euroterminalu Sławków, zajmujące wysokie miejsca w rankingach atrakcyjności dla inwestorów, zamierza sprzedać tereny inwestycyjne za rażąco niską cenę?

Podczas grudniowej sesji Rady Miejskiej doszło do podjęcia uchwały, która w mojej ocenie przyniesie co najmniej kilkumilionowe straty dla budżetu miasta. W tym kontekście dziwi mnie postawa i dobry nastrój prezydenta Zbigniewa Podrazy, do którego obowiązków należy przecież obrona interesów Dąbrowy Górniczej i mieszkańców. Niepokojące jest również podejście większości radnych ignorujących racjonalne argumenty i wyliczenia.

Chodzi o uchwałę dotyczącą sprzedaży działek na terenach inwestycyjnych w Tucznawie, leżących na obszarze Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Działki o łącznej powierzchni ok. 12 ha zostaną sprzedane właśnie KSSE w trybie bezprzetargowym za cenę niespełna 30 zł/m kw.

Kwota wynika z operatu szacunkowego sporządzonego z datą 18 kwietnia br. przez Annę Rój, rzeczoznawcę. Co ciekawe Urząd Miejski zlecił sporządzenie dokumentacji 9 kwietnia. W dniu 17 kwietnia rzeczoznawca dokonała oględzin, a już dzień później operat szacunkowy był gotowy. Zadziwiające, że do analizy porównawczej rzeczoznawca wybrała m.in. Lubliniec, Bojszowy, Świętochłowice, Knurów, Łaziska Górna, Zawiercie. Nie wybrano za to bliższych nam pod względem rynku nieruchomości Tych, Katowic czy Sosnowca.

Zresztą od tamtej pory żaden z urzędników nawet nie wspomniał o istnieniu operatu szacunkowego, czy wniosku KSSE, by działki sprzedać. Dziwne, bo okazji nie brakowało. Zainteresowani tematem Tucznawy radni ubiegłej kadencji (choćby ja i Tomasz Pasek) na bieżąco dopytywali m.in. Henryka Zagułę, zastępcę prezydenta o aktualności związane z toczącą się inwestycją.

Nieoczekiwanie na początku nowej kadencji samorządu (9 grudnia) na Komisję Rozwoju i Promocji Miasta trafił projekt uchwały dotyczący bezprzetargowej sprzedaży gminnej nieruchomości. Ani w projekcie, ani w uzasadnieniu do uchwały nie ma słowa o cenie, za którą ziemia ma zostać sprzedana. Nie dostarczono nam także map (skąd mamy wiedzieć, które to działki?), czy samego operatu szacunkowego (kto chciał, to do niego dotarł – był łaskaw zauważyć Henryk Zaguła). Nie ma też wzmianki o zarządzeniu z dnia  28 listopada 2014 r., w którym prezydent wyznaczył cenę sprzedaży nieruchomości. Wobec zbyt skąpych informacji wniosłam o dodatkowe posiedzenie, którą zaplanowano na 15 grudnia. Jednak tego dnia Kamil Dybich, przewodniczący Komisji nie pozwolił mi na zadawanie pytań zaproszonej na spotkanie autorki operatu szacunkowego. Zamiast tego sam postanowił zgłębić temat, dopytując gościa… o to, kim w ogóle jest rzeczoznawca i co to jest operat szacunkowy. Wydawało mi się, że od przewodniczącego Komisji Rozwoju i Promocji Miasta mieszkańcy mają chyba prawo wymagać pewnego poziomu wiedzy ogólnej…

Widząc, że nie będzie mi dane porozmawiać z rzeczoznawcą o przedmiocie kontrowersyjnego w mojej ocenie projektu, uznałam, że moja dalsza obecność na spotkaniu nie ma sensu.

Część moich wątpliwości udało mi się za to wyartykułować na posiedzeniu Komisji Budżetowej. Przytoczyłam m.in. Protokół Nr 15/12 z posiedzenia Komisji Rozwoju i Promocji Miasta w dniu 23 stycznia 2012 . Uczestniczył w nim Mirosław Bubel, wiceprezes KSSE, który przekonywał radnych, że budowa drogi do Tucznawy po prostu się miastu opłaca. Wiceprezes Bubel był gotów zapłacić za działki wówczas od 60 – 100  zł/m kw.  – Chcę kupić 12 hektarów na Tucznawie. Mam zarezerwowane w budżecie już od dobrych dwóch lat  6 milionów na wydanie. Chcę Państwu dać 6 milionów i chcę wziąć 12 hektarów na początek. Mam zaplanowane również (środki) na makroniwelację. Sprzedam tereny, to kupię następne od Państwa – deklarował dwa lata temu Mirosław Bubel. Zachęcam wszystkich do lektury tego dokumentu.

Zresztą posiedzenie Komisji Budżetowej, które odbyło się dzień po pierwszej Komisji Rozwoju i Promocji Miast również przebiegało w nerwowej atmosferze. Zdołałam się już jednak uzbroić w wiedzę niezbędną do dyskusji na temat planowanej sprzedaży. Na swoim blogu posiedzenie opisał radny Grzegorz Jaszczura: „(…)Cena śmieszna, bo circa 30 zł/m2, co ustalono nie bez problemów i po sporej awanturze z prezydentem H. Zagułą. Z kolei pan prezydent Zb. Podraza zasugerował, że jak taka wycena się nie podoba, to można podać rzeczonego rzeczoznawcę do sądu. (…) W temacie cen działek w Dąbrowie Górniczej b. dobrze była przygotowana merytorycznie radna K. Zagajska, która uważam, że zagięła panów prezydentów. Ale oczywiście pomyślunku reszty radnych te merytoryczne dane kompletnie nie poruszyły. Wierzą prezydentom jak Bogu(…)”.

Tak się składa, że jestem absolwentką studiów podyplomowych z zakresu rzeczoznawstwa majątkowego. Mam też wielu znajomych w tym środowisku, więc poprosiłam ich o pomoc. Pierwsze pytanie, jakie mi stawiali, brzmiało: na podstawie ilu operatów szacunkowych określono ceny działek? Wstyd było mi przyznać, że dąbrowscy urzędnicy zlecili wykonanie wyłącznie jednego operatu. W dodatku stało się to 8 miesięcy przed złożeniem projektu uchwały, a jak wiadomo ceny nieruchomości przez ten czas wzrosły. Jeden z rzeczoznawców, gdy usłyszał za jaką cenę miasto chce sprzedać działki, dopytywał nawet półżartem czy mamy w okolicy jakiś reaktor jądrowy, który tak drastycznie obniża wartość działek.

Zresztą z zestawienia rozkładu cen za metr kwadratowy jakie osiągały w Dąbrowie Górniczej tereny usługowo-przemysłowe na przestrzeni ostatnich 5 lat, wynika, że mediana wynosi 46,46 zł/m kw, średnia cena to: 55,28 zł, zaś dominanta – 84 zł. Jak podkreślają rzeczoznawcy, jeśli teren znajduje się na obszarze Specjalnej Strefy Ekonomicznej, dolicza się zwykle 10-20 proc. ceny.

Dla porównania w Szczecinku (Słupska Specjalna Strefa Ekonomiczna) sprzedano niedawno 35 ha za 42 zł/m kw.

Podczas sesji Rady Miejskiej próbowałam przekonać radnych do odrzucenia projektu uchwały. Miałam nadzieję, że prezydent dla spokoju własnego sumienia postanowi zlecić dodatkowy operat szacunkowy, by porównać ceny. Zadeklarowałam nawet, że jeśli inny rzeczoznawca oszacuje działki na zbliżonym poziomie, podniosę rękę za projektem sprzedaży działek. Niestety.

Wynik głosowania nad uchwałą mówił sam za siebie: „za” głosowało 13 radnych  (cały klub SLD, radni PO i radni TPDG – z wyjątkiem jednej osoby).

Podkreślam jednocześnie, że nie jestem przeciwna nowym miejscom pracy, rozwojowi miasta i pozyskiwaniu inwestorów. Sugerowano mi to kilkakrotnie podczas dyskusji. Nie potrafię jednak zrozumieć, że miasto, które nie ma funduszy choćby na place zabaw, z zadziwiającą łatwością sprzedaje atrakcyjne działki, w tak niskiej cenie.

http://obrady.dabrowa-gornicza.pl/sesja-archiwalna.php?s=20141217_sesja_p2.

Dyskusja w drugiej części obrad rozpoczyna się od 07′ 30”   Moje wystąpienie: 16′ 22”