Fair play w sporcie to podstawa – Katarzyna Zagajska

Fair play w sporcie to podstawa

Reorganizacja szkół zawsze budzi emocje
Marzec 19, 2016
Oświadczenie w sprawie utrudniania mi pełnienia mandatu radnej Rady Miejskiej w Dąbrowie Górniczej przez Henryka Zagułę, I wiceprezydenta Dąbrowy Górniczej
Kwiecień 13, 2016

Fair play w sporcie to podstawa

Od wielu miesięcy niepokoi mnie postawa władz miasta, dotycząca wspierania rozwoju i upowszechniania sportu  w Dąbrowie Górniczej.  Nie ukrywam i nigdy nie ukrywałam, że temat jest dla mnie szczególnie ważny. Mam szczęście obserwować z bliska działalność, rozwój, sukcesy, ale także i kłopoty klubu piłkarskiego Unia Ząbkowice.

Wypowiadam się jednak nie w imieniu jednego klubu, ale wielu mieszkańców i działaczy sportowych, którym temat jest niestety aż za dobrze znany.

W 2016 roku zmieniły się w mieście zasady przyznawania dotacji dla klubów. Urzędnicy uznali, że czas przeznaczyć więcej środków na szkolenie dzieci i młodzieży. Idea słuszna i nie do podważenia. Problem w tym, że aby dać pieniądze juniorom, miasto zabrało je seniorskim drużynom. W tym kontekście ciekawie brzmiało uzasadnienie naczelnika Wydziału Promocji, Kultury i Sportu, które ukazało się w jednym z artykułów prasowych.

– Naszą propozycją na rok 2016 jest odwrócenie proporcji dofinansowania i położenie większego nacisku na szkolenie dzieci i młodzieży. Dzisiaj zauważalnym problemem jest brak odpowiedniego poziomu szkolenia młodzieży prowadzonego przez drużyny seniorskie, przez co ich wychowankowie nie trafiają do drużyn seniorskich. Również szkółki piłkarskie nie prowadzą stałej współpracy z drużynami seniorskimi w celu wprowadzenia do nich swoich wychowanków – mówi Damian Rutkowski”.

Mogę zrozumieć takie podejście do sprawy. Jednak naczelnik nie przewidział chyba, że nawet jeśli sytuacja młodych piłkarzy się poprawi dzięki zwiększeniu dofinansowania, to…po prostu nie będą mieli gdzie grać, bo piłki senioralnej w mieście już nie będzie. Chyba, że chodzi o to, aby wyszkoleni i trenujący za dąbrowskie pieniądze młodzi, zdolni piłkarze trafiali do drużyn w sąsiednich miastach.

Dąbrowa Górnicza dla aktywnych (z wyjątkiem piłkarzy)

Wielokrotnie jako radni słyszeliśmy, w jak doskonałej sytuacji finansowej jest nasze miasto. Z dumą podkreślano sukcesy, tytuły, wyróżnienia, którymi Dąbrowa Górnicza może się poszczycić. Jesteśmy miastem zamożnym, aktywnym, ceniącym sport. Nie rozumiem, dlaczego władze miasta spokojnie patrzą, jak dąbrowska piłka nożna dogorywa. To przecież narodowy sport Polaków i kawał lokalnej historii.

Nieraz słyszałam zdumienie i niedowierzanie w głosie działaczy sportowych z innych rejonów kraju, gdy mój mąż opowiadał, że utrzymuje jedyny w mieście klub grający w IV lidze za 90 tys. zł rocznej dotacji. Trzeba zaznaczyć, że faktyczne potrzeby klubu wynoszą jednak co najmniej trzy razy tyle. Przyglądając się z bliska działalności klubowej wiem, ile oznacza to wyrzeczeń, czasu, a często własnych środków finansowych.

Tymczasem efektem nowego podejścia służb prezydenta Podrazy do sportu są radykalne cięcia finansów na drużyny seniorskie.  Pula środków dla Unii Ząbkowice z 90 tys. zł zmalała do 50 tys. zł. Gdyby podzielić to razy ilość miesięcy w roku, dochodzimy do smutnych wniosków. Większe kwoty w ramach stypendium dostaje jedna siatkarka MKS!

Za klubem Unia Ząbkowice, który powstał w 1922 roku, stoi historia, tradycja nie tylko piłki nożnej, ale całej dzielnicy. W organizacji pierwszej siedziby w ząbkowickim Domu Ludowym pomógł (o ironio!) prezydent miasta – Adam Piwowar. W latach 60-tych ubiegłego wieku w budowę stadionu zaangażowane były: Huta Szkła Gospodarczego i Huta Szkła Okiennego oraz Zakłady Tworzyw Sztucznych ERG. Zresztą do dziś klub wrośnięty jest nierozerwalnie w krajobraz Ząbkowic. Z tą różnicą, że teraz obiekt należy do miasta (CSiR), a nie ząbkowickiej społeczności.

Jednak nadal każdy mecz, każdy sukces to święto mieszkańców. Nie wspomnę już o wartościach i całej sportowej kulturze, które towarzyszą rozgrywkom, treningom itp. W dodatku klub swoją społeczno-sportową misję realizuje bezpłatnie, nie przyjmując od wychowanków żadnych opłat. Bez dodatkowych pieniędzy na dres czy sprzęt, swoją miłość do piłki nożnej w klubie realizować może każdy. Liczy się tylko sport, a nie status majątkowy.

Pierwszy sukces? Likwidacja najlepszej drużyny

Nową politykę finansowania sportu w mieście traktuję jako bolesną karę za społeczno-sportowe zaangażowanie środowiska. Co więcej, widzę już przykre skutki tej „sportowej reformy”. Rozwiązano seniorską drużynę Unii Ząbkowice, najlepszą drużynę w mieście, jedyną grającą w czwartej lidze. Jej zawodnicy zasilili szeregi piłkarskich składów w Siewierzu, Będzinie, Grodźcu czy Jaworznie. Jeśli zrównanie z ziemią dąbrowskiej piłki i dziesiątek lat jej historii było celem władz miasta, urzędnicy mogą już odtrąbić sukces!

Wystarczy spojrzeć na kwoty. W 2013 roku na dotację przeznaczono 1mln 440 tys. zł. Rok później było to 1 mln 550 tys. zł. W 2015 roku wydatki te wynosiły 1 mln 850 tys. zł. W 2016 roku  na dotacje z tytułu konkursu ofert na rozwój sportu przyznano 708 tys. zł. Pozostawiono jeszcze rezerwę  – ok. 80 tys. zł na tzw. „mały grant”.

Osoby zainteresowane szczegółowymi wyliczeniami, odsyłam do moich interpelacji i odpowiedzi na te interpelacje:

 – Interpelacja dotycząca wspierania rozwoju i upowszechniania sportu w Dąbrowie Górniczej. (http://katarzynazagajska.pl/portfolio-item/interpelacja-dot-wspierania-rozwoju-i-upowszechniania-sportu-w-dabrowie-gorniczej/)

 – Interpelacja  dotycząca finansowania sportu z UM w dziedzinie: siatkówka i koszykówka w Dąbrowie Górniczej. (http://katarzynazagajska.pl/portfolio-item/interpelacja-dot-finansowania-sportu-z-um-w-dziedzinie-siatkowka-koszykowka-w-dabrowie-gorniczej/)

Co ciekawe z wykazu klubów i stowarzyszeń, które są beneficjentami dotacji zniknęły nieoczekiwanie klub siatkarski i klub koszykarski. To tym dziwniejsze, że dotychczas największa pula środków przypadała właśnie im.

Nie ma dotacji, jest promocja

Myli się jednak ten, kto uważa, że kluby usamodzielniły się i już pieniędzy z miejskiej kasy nie potrzebują. Jak się okazało, teraz oba kluby realizują zadanie pn. „Promocja miasta poprzez klub sportowy, biorący udział w rozgrywkach ligowych na najwyższym poziomie sportowym”.

Co to w praktyce oznacza? Że środki dla klubów w budżecie miasta zostały wpisane w dziale promocja i mniej biegłym w księgowości mieszkańcom trudniej będzie je odszukać… Zniknęły tym samym z budżetowych tabel rażące dysproporcje przyznanych środków (nawet biorąc pod uwagę klasę rozgrywek). Urzędnicy nazywają ten zabieg „konsekwentnym oddzielaniem sportu amatorskiego od zawodowego”.

Żeby oszczędzić Państwu czasu i wertowania budżetu w nieskończoność podam po prostu kwoty, od których niektórym zakręci się pewnie w głowie.

Otóż:

  • Siatkarski MKS, którym kieruje Robert Koćma, doradca prezydenta Dąbrowy Górniczej*, zawarł z miastem umowę na okres 2015-2018 na kwotę 7,5 mln zł brutto.
  • Koszykarski MKS z umową na lata 2016-2018 otrzyma 4,5 mln zł brutto.

Imponujące, prawda?

 

Katarzyna Zagajska

 

*Zawsze podziwiałam konsekwencję, z jaką odmawiano mi udziału w komisjach przydzielających dotacje sportowe, z uwagi na to, że mój mąż jest prezesem Unii Ząbkowice. Mam nadzieję, że takie same żelazne zasady obowiązują najbliższego współpracownika prezydenta Podrazy, będącego jednocześnie prezesem siatkarskiego klubu – największego beneficjenta sportowych dotacji, czy  też środków na sportowe działania promocyjne(według nowego podziału).