Reorganizacja szkół zawsze budzi emocje – Katarzyna Zagajska

Reorganizacja szkół zawsze budzi emocje

Problemy dąbrowskiego szpitala. Usuńmy przyczyny, a nie skutki
Marzec 3, 2016
Fair play w sporcie to podstawa
Kwiecień 4, 2016

Reorganizacja szkół zawsze budzi emocje

Jestem dumna, że rodzice dzieci ze zlikwidowanych ostatnio szkół specjalnych, zarówno ZSS nr 5, jak i ZSS nr 6, które wraz ze Specjalnym Ośrodkiem Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących utworzą teraz Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej, zaufali mi, powierzając na moje ręce wiele problemów i wątpliwości, prosząc o wsparcie, interwencję i pomoc.

Serdecznie Państwu za to dziękuję i zapewniam, że wywiązałam się z tego mandatu zaufania, najlepiej jak potrafiłam. Podkreślam też, że jestem gotowa do dalszych działań i wsparcia Państwa, mimo że, jak można było zobaczyć choćby podczas sesji Rady Miejskiej, nie należy to do najłatwiejszych obowiązków. Jednak podstawą realizacji mandatu radnej jest dla mnie maksymalne zaangażowanie się w pomoc mieszkańcom.

***

Ostatnie tygodnie w samorządzie Dąbrowy Górniczej upłynęły właśnie pod znakiem reorganizacji szkolnictwa specjalnego. Komisje, spotkania, pisma, interpelacje. Wystarczy wspomnieć, że tylko podczas marcowej sesji (16.03.2016 roku) Rady Miejskiej debatowaliśmy o 29 projektach uchwał(!) z zakresu oświaty.

Po szczegóły sprawy dotyczącej likwidacji i przekształceń Zespołów Szkół Specjalnych odsyłam Państwa do mojej relacji ze styczniowej sesji Rady Miejskiej.

(http://www.katarzynazagajska.pl/relacja-z-pierwszej-sesji-w-2016r-przede-wszystkim-odpowiedzialnosc-dodano28-01-2016/)

Zaznaczę tylko, że miałam wówczas rozliczne wątpliwości, w jaki sposób oddać głos. Z jednej strony całym sercem podzielałam obawy rodziców, czy wszystkim dzieciom ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi miasto zapewni w nowym kształcenie organizacyjnym odpowiednie warunki kształcenia. Z drugiej strony – jako radni byliśmy odwiedzić Ośrodek przy ulicy Swobodnej. Pokazano nam sale, sposób organizacji przerw, realizację opieki nad dziećmi. Zdecydowałam wtedy, że wstrzymam się od głosu, nie mogąc określić jednoznacznego stanowiska.

Jednak idąc na sesję w marcu byłam już pewna, że jestem przeciwna reorganizacji w takim kształcie, a przede wszystkim w takim tempie i atmosferze. Nie tego rodzice i uczniowie oczekiwali od urzędników.

Stoję na stanowisku, że Dąbrowa Górnicza jest miastem zamożnym, które stać na utrzymanie zarówno „szkół – molochów”, jak i kameralnych placówek i umożliwienie rodzicom wyboru, do której szkoły posłać dzieci.

Ujęła mnie treść plakatu ZSS nr 6, który – jak na ironię – wciąż wisi w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej: „U nas się nie zgubisz”, „Nie mury tworzą szkołę”, „Szkoła do zadań specjalnych”.

W tym samym czasie zaniepokojeni rodzice przedszkolaków z ZSS nr 5 zgłaszają mi, że dwie grupy dzieci mają zajęcia w jednej sali. Siedzą w dwóch różnych kątach, przekrzykując się nawzajem. W myśl przepisów to niedopuszczalna sytuacja. Tymczasem okazuje się, że ani pani naczelnik Wydziału Oświaty, ani pani prezydent Krupa odpowiedzialna w mieście za edukację, o tej sytuacji dowiadują się ode mnie! Zdenerwowana pani prezydent krzyczała na sesji, że jest to niedowład organizacyjny. I trudno tu chyba o lepsze podsumowanie całej sytuacji.

Przy okazji bardzo emocjonalnego wystąpienia pani prezydent, w którym padały zarzuty w moją stronę o manipulowanie faktami, podawanie niesprawdzonych informacji.

Mnie również zabolały próby manipulacji i ustawiania mnie w kontrze do rodziców, których starałam się wspierać. Tuż przed posiedzeniem Komisji Oświaty otrzymałam pismo rodziców ZSS nr 5 skierowane do Rady Miejskiej w Dąbrowie Górniczej. Pismo faktycznie było pełne pytań i wątpliwości dotyczących reorganizacji szkolnictwa specjalnego.

Na Komisji pojawiły się uwagi, że pismo jest anonimowe, nie wiadomo do kogo skierowane i nie wiadomo komu udzielić odpowiedzi. W związku z tym napisałam interpelację, z prośbą aby pan Prezydent rozwiał wszelkie wątpliwości zawarte w tym dokumencie. Pismo od rodziców umieściłam w załączniku.

Po komisji żegnając się z panią naczelnik Gęcą, wspomniałam, że zobaczymy się następnego dnia, gdyż zostałam poproszona o udział w spotkaniu przez mamę, która do pani naczelnik wybierała się w zupełnie innej sprawie, nie związanej zupełnie ze szkolnictwem specjalnym.

Jak się okazało, na spotkaniu pojawiła się też pani prezydent Krupa. W dyskusji w pewnym momencie padło, że starsze dziecko mamy, z którą przyszłam, uczęszcza do ZSS nr 6. Mieszkanka przyznała, że bardzo boi się o przyszłość dziecka w nowej szkole, bo uczniowie z placówki przy ulicy Konopnickiej nie są w Ośrodku przy ulicy Swobodnej mile widziani. Pod ich adresem padają obrzydliwe epitety i atmosfera między rodzicami jest fatalna. Kobieta rozpłakała się. Płakałam i ja.

Pani prezydent Krupa spytała mnie „co ja na to”, sugerując, że przecież wspieram rodziców z ZSS nr 5. Czułam, że jest to manipulacja.  Zapewniałam, że pismo, które odczytywałam na komisji, z niechęcią rodziców, epitetami nie ma nic wspólnego. Na dowód tego, po spotkaniu przesłałam je mamie, z którą na spotkanie się udałam. Odpisała mi, że „teraz rozumie”.

Poprosiłam też rodziców z ZSS nr 5, aby jednoznacznie określili swoje stanowisko w tej sprawie. 

W związku z docierającymi do nas skandalicznymi w swoim wydźwięku pogłoskami, że „nie chcemy uczniów z Zespołu Szkół Specjalnych nr 6 w Dąbrowie Górniczej”, oświadczamy, że w żadnej wypowiedzi przedstawicieli Rodziców Zespołu Szkół Specjalnych nr 5 nie pojawiło się powyższe stwierdzenie, gdyż sytuacja taka jest nie do pomyślenia  wśród rodziców posiadających dzieci z dysfunkcjami i świetnie rozumiejących innych rodziców będących w podobnej sytuacji. Jednocześnie dalsze rozpowszechnianie niniejszych pogłosek, będzie przez nas traktowane jako naruszenie naszych dóbr osobistych – napisali rodzice w oświadczeniu.

Bardzo nie chciałabym, aby takie nieprzyjemne sytuacje, próby ustawiania przeciwko siebie wszystkich zatroskanych o bezpieczeństwo dzieci stron miało jeszcze kiedykolwiek miejsce.

Do wyjaśnienia jest jeszcze wiele kwestii. Już dziś podczas przymiarek do opracowania arkuszy organizacyjnych, pojawiają się problemy z podziałem sal w budynku. Mam nadzieję, że uda się je rozwiązać, zapewniając pełne bezpieczeństwo i odpowiednie warunki kształcenia wszystkim  uczniom Ośrodka.

Korzystając z okazji, chciałam zwrócić uwagę, że niepokoi mnie także nierówne traktowanie radnych. Prezydent Dąbrowy Górniczej spotyka się z członkami klubu Wspólnie dla Dąbrowy Górniczej, przedstawia prezentację, omawia problemy szkolnictwa specjalnego. Pozostali radni materiały i informacje otrzymują na posiedzeniu komisji wspólnie z rodzicami czy gronem pedagogicznym. Tak chyba nie powinna wyglądać działalność dla mieszkańców i w ich imieniu.

***

Na koniec jest jeszcze jedna – dla mnie osobiście niezwykle ważna kwestia. Niedawno w pożarze w Ząbkowicach zginął mieszkaniec. Chciałabym podziękować w imieniu własnym i wszystkich mieszkańców, szczególnie tych bezpośrednio dotkniętych tym wydarzeniem. Chodzi o w pełni profesjonalne zachowanie władz miasta i służb kryzysowych. Lokatorzy zalanych w wyniku akcji gaśniczej mieszkań otrzymali kompleksowe, pełne wsparcie. Suche ubrania, pralkę, zapewniono im posiłki, tak aby w ciężkiej sytuacji nie musieli się już o to martwić. Serdecznie dziękuję Panie Prezydencie.

 

Katarzyna Zagajska