To jest czas Osiedla Młodych Hutników – Katarzyna Zagajska

To jest czas Osiedla Młodych Hutników

Wiele jeszcze wody upłynie, czyli znów problemy z kanalizacją
Wrzesień 8, 2016
Mieszkańcy mają prawo do ciszy i spokoju
Listopad 14, 2016

To jest czas Osiedla Młodych Hutników

Zapomniane, odcięte od miasta, szare i zniszczone. Do niedawna tak jeszcze wyglądało ząbkowickie Osiedle Młodych Hutników. Co gorsza, w pewnym okresie wydawało się, że mieszkańcy poddali się temu wizerunkowi i już niewiele może się zmienić. Tymczasem w ostatnim okresie z dumą obserwuję, jak nasza wspólna praca na rzecz osiedla powoli zaczyna wydawać owoce.

Kiedy 6 lat temu podejmowałam decyzję o starcie w wyborach do Rady Miejskiej i większym zaangażowaniu w życie samorządowe miasta i dzielnicy, wiedziałam, że Osiedlu Młodych Hutników trzeba będzie poświęcić szczególnie dużo energii i pracy. Problemy tu nagromadzone, piętrzyły się (i to dosłownie!): od kłopotów z kanalizacją po elewacje i dachy spółdzielczych bloków.

 

Od kanalizacji aż po dach

Mieszkańcy chyba czuli mój zapał i chęć pomocy, bo to właśnie tutaj uzyskałam świetne wyniki w wyborach i do dziś podkreślam, że to właśnie dzięki ludziom z Osiedla Młodych Hutników jestem radną. Skoro tak wiele osób stąd mi zaufało, wiem, że liczą na mnie i oczekują konkretnych efektów.

Nie ustaję w staraniach o podniesienie jakości sieci kanalizacyjnej na Osiedlu. Problemem jest szczególnie kanalizacja deszczowa. Tak się złożyło, że największa inwestycja w dziejach miasta, ominęła ten rejon, a środków finansowych wystarczyło miastu jedynie na bieżące naprawy i prace konserwacyjne.

Kilkakrotnie składałam w tej sprawie interpelacje, m.in.:

http://katarzynazagajska.pl/portfolio-item/interpelacja-dot-kanalizacji-na-osiedlu-mlodych-hutnikow/ 

oraz http://katarzynazagajska.pl/portfolio-item/interpelacja-dot-kanalizacji-na-osiedlu-mlodych-hutnikow-2/

Zresztą podkreślałam, że sytuacja, w której w pewnym momencie znalazło się Przedszkole nr 28 (popękane ściany, zapadanie) związana była właśnie z problemami kanalizacyjnymi. Przypomnę może, że placówka mieściła się w dwóch budynkach. Z uwagi na bezpieczeństwo jeden z budynków zamknięto. Dziś dzieci mieszczą się w jednym budynku ze Szkołą Podstawową nr 31. Co będzie z maluchami, kiedy wejdzie w życie reforma oświaty i 14-15-latki znów trafią do podstawówek?

Wielokrotnie interweniowałam u władz miasta w sprawie przedszkola, zabierałam głos, choćby podczas posiedzeń Komisji Oświaty. Już w 2011 roku zgłaszałam wskazówki do budżetu miejskiego, które pomogłyby rozwiązać problem. Domagałam się podjęcia rozmów z właścicielem gruntu – ArcelorMittal, na którym znajduje się  z  przedszkole. Wiem, że była chęć oddania budynków, ale „w pakiecie” wraz z innymi obiektami. Miasto jednak nie wykazało inicjatywy. Usłyszałam jedyne, że potrzeby dzielnicy w zakresie opieki nad dziećmi są zaspokojone.

 

 Mieszkańcy potrafią docenić starania

Uważam, że nawet gdyby tak było, obiekt pięknie położony na górce, w dogodnej lokalizacji, mógłby stanowić znakomite centrum animacji kulturalnej dla dzielnicy i znając zapał mieszkańców, ani przez chwilę, by się nie zmarnował.

O tym, jak wyciągnięta do mieszkańców ręka owocuje nowymi inicjatywami i ożywieniem Osiedla, niech świadczy przypadek budżetu obywatelskiego w tym rejonie.

W pierwszych edycjach budżetu, gdy dzielnica Ząbkowice była jednym okręgiem, mieszkańcom Osiedla trudno było się przebić ze swoimi pomysłami i wygrać. Zgłaszałam propozycję, by wydzielić ten teren od reszty dzielnicy, tak, żeby około 4 tysiące mieszkańców miało prawo decydować, co i jak zostanie przeprowadzonych w ich najbliższej okolicy. Początkowo się to nie udawało, ale o sukcesie zdecydował szczęśliwy przypadek w jednej z edycji.

Tuż przed wyborami samorządowymi, zwyciężył projekt ogrzewania kościoła w Ząbkowicach. Ze względów formalnych była to propozycja sprzeczna z zasadami budżetu (kościół nie należy przecież do gminy). Mimo zgłaszanych obiekcji (m.in. przeze mnie) projekt dopuszczono do procedowania, a pozostałe propozycje mieszkańców nie miały już szans na realizację.

Ostatecznie pomogła jednak opinia eksperta z Fundacji im. Stefana Batorego, do którego zgłosiłam się z prośbą o pomoc. Dzięki temu wycofano niezgodny z zasadami projekt, a do realizacji przeznaczono kolejne, które zdobyły wówczas w głosowaniu dwa następne miejsca.  W ten sposób po raz pierwszy mieszkańcy Osiedla Młodych Hutników poczuli, że ich inicjatywa ma znaczenie, a ich głos się liczy.

 

Na naszych oczach zachodzą zmiany

Potem już udało mi się przekonać organizatorów budżetu obywatelskiego, żeby Osiedle było osobnym okręgiem. Tak pojawiły się nowe chodniki, wspaniały plac zabaw przy szkole podstawowej z doskonale zorganizowanym dojazdem do placówki.

To wszystko zbiega się z inwestycjami (szczególnie Spółdzielni Mieszkaniowej Fenix, zarządzanej przez Pana Mariusza Roka) w zakresie termomodernizacji. Co cieszy mnie najbardziej, to widok zmodernizowanego bloku z piękną, nową elewacją, w której pojawiają się odnowione okna, nowe firanki, piękne kwiaty. Widać, że mieszkańców rozpiera duma z tych wszystkich zmian, potrafią je docenić i o nie zadbać.

Oczywiście pracy jest jeszcze mnóstwo. O części problemów napisała red. Anna Rykulska z Twojego Zagłębia: http://www.twojezaglebie.pl/tu-diabel-mowil-dobranoc-zdjecia-111130

 

Latarnie i biblioteka

Z bieżących problemów, nad którymi należy jeszcze popracować, jest doposażenie biblioteki osiedlowej. Uczestniczę często w wydarzeniach organizowanych przez tę placówkę, która aktywnie animuje życie kulturalne dzielnicy (np. włączając się w akcję Cała Polska Czyta Dzieciom).

Wiem, że zarówno dzieci, jak i pracownicy biblioteki z radością przyjęliby doposażenie placówki m.in. w odpowiednie mebelki dla dzieci.

Wśród kwestii wciąż pozostających do rozwiązania jest sprawa ulicy Łąkowej, będącej najkrótszą drogą łączącą mieszkańców z resztą Ząbkowic. Niestety ciągle nie może się ona doczekać remontu i nawierzchni. Przyczyną są tu, jak nie raz słyszałam, gdy poruszałam ten problem w rozmowach z władzami miasta, kwestia własności okolicznych działek. Jestem przekonana, że przy dobrej woli i umiejętnie prowadzonych rozmowach tę trudność również da się pokonać.

Na koniec jeszcze pozytywny akcent. Niedawno zamontowano latarnie przy Alei Zwycięstwa, dzięki czemu (jadąc od strony Ujejsca) mieszkańcy mogą czuć się bezpieczniej i o wiele bardziej komfortowo. Miło mi poinformować, że to również efekt moich starań.  Choć do zrobienia wciąż zostało wiele, nie zamierzam zwalniać tempa. Do działania motywuje mnie postawa samych mieszkańców.

Są dla mnie Państwo inspiracją.

Katarzyna Zagajska