W polityce nie można być pewnym nikogo i niczego. Nawet Grzegorza Jaszczury – Katarzyna Zagajska

W polityce nie można być pewnym nikogo i niczego. Nawet Grzegorza Jaszczury

Fabryka Pełna Życia dla spółki czy dla mieszkańców?
Listopad 8, 2019
Budżetowy kredyt zaufania i świąteczne życzenia
Grudzień 19, 2019

W polityce nie można być pewnym nikogo i niczego. Nawet Grzegorza Jaszczury

Zaskoczenie. Tylko chyba w ten sposób można opisać, to co się wydarzyło na ostatniej sesji Rady Miejskiej. Co mnie tak zaskoczyło? Stanowisko dwóch radnych PiS, Zbigniewa Piątka i Grzegorza Jaszczury, którzy wsparli projekt uchwały o powołaniu spółki Fabryka Pełna Życia.

Niemile zaskoczyła mnie szczególnie postawa Grzegorza Jaszczury, którego dotąd miałam za bezkompromisowego, doświadczonego polityka. Nadszedł jednak  najwyraźniej dzień, kiedy radny postanowił przypomnieć sobie, mieszkańcom i pozostałym radnym, że w polityce nie można być pewnym nikogo i niczego.

Zaskoczył mnie także sposób w jaki sprawę „rozegrał” prezydent Marcin Bazylak. Nie udało mu się przekonać radnych Koalicji Obywatelskiej, więc wcale nie czekał na zmianę ich stanowiska i znalazł poparcie w PiS.

Poparcie PiS już nie jest takie straszne?

Kiedy przeciwnicy utworzenia spółki Fabryka Pełna Życia dyskutowali, jakie będą losy uchwały, którą już w październiku odrzucaliśmy, wszyscy zastanawiali się raczej, kto w klubie Koalicji Obywatelskiej wyłamie się pierwszy. Chyba nikomu nie przyszło do głowy, aby wyłamujących się szukać wśród Prawa i Sprawiedliwości. Misterna robota. Naprawdę.

Niesamowite jest to, że wiele osób zarzuca mi, że w II turze wyborów prezydenckich poparłam Roberta Warwasa. Tymczasem cicha, zakulisowa współpraca z posłem, kluczowe wsparcie przy głosowaniu ze strony PiS, gdy ma się konkretny cel i uparcie do niego dąży, jest już w cenie i nijak ma się do tych wszystkich dyskusji o „brzydkim PiS-ie” czy zasad moralnych, którymi jeszcze chwilę wcześniej, tak wielu się szczyciło. Dziś nazywa się to kompromisem, z którego zawarcia wszyscy są dumni. Otwieram oczy ze zdumienia coraz szerzej.

Grzegorz Jaszczura jeszcze na ostatniej sesji i spotkaniach w sprawie spółki Fabryka Pełna Życia był pełen niepokoju i wątpliwości i głośno o nich mówił. W ciągu miesiąca wszystkie one wyparowały. Nie znalazł jednak okazji, aby się z nami podzielić szerzej argumentami, które go przekonały do takiej wolty stanowiska w sprawie utworzenia spółki. Myślę Grzegorzu, że mieszkańcy i Twoi wyborcy zasłużyli na szersze wyjaśnienia.

Mieszkańcy wierzą na słowo i piękne wizualizacje

Wciąż zaskakuje i smuci mnie również fakt, że w naszym mieście o wiele lepiej „sprzedają się” wspaniałe wizualizacje, cudowne opowieści i wizje niż rzetelne fakty, konkretne liczby i nasze dąbrowskie doświadczenia. Do listopadowej sesji przygotowywałam się, jak zwykle wnikliwie i rzetelnie. Szukałam danych, czytałam raporty i archiwalne uchwały.

Chciałam zaprezentować Radzie Miejskiej oraz mieszkańcom moje wątpliwości, co do faktu utworzenia spółki FPŻ. Wiele z nich opisałam już w dwóch wcześniejszych artykułach:

http://katarzynazagajska.pl/fabryka-pelna-zycia-dla-spolki-czy-dla-mieszkancow/

http://katarzynazagajska.pl/podziekujcie-zagajskiej-czyli-krotka-historia-jednej-spolki/

W międzyczasie złożyłam także interpelację, prosząc prezydenta o szczegóły dotyczące projektu, który z taką determinacją forsuje.

http://katarzynazagajska.pl/portfolio-item/interpelacja-dot-projektu-rewitalizacji-fpz/?fbclid=IwAR1_Ooo3IaPO8gExcQQsmGULJtU_e7180twE6_Eiw1gvSGUvugnN9AWgdF0

Bardzo chciałabym zobaczyć biznes plan spółki Fabryka Pełna Życia. Usłyszeliśmy tylko kilka liczb, poznaliśmy przyszłego prezesa i wiceprezesa, wiadomo że będzie rada nadzorcza. Na piśmie w praktyce żadnych wnikliwych analiz nie było. Jestem ciekawa, kim będą te osoby. Kim będą ludzie, którzy będą w spółce pracować. Już dziś wiem, że gdy spytamy o kompetencje do zaangażowania w warty podobno 100 mln zł projekt rewitalizacji centrum Dąbrowy Górnicze usłyszymy: „To ja za to odpowiadam. Ja prezydent”.

W interpelacji, którą przytaczam Państwu wyżej urzekł mnie fragment: „wykonane zostały analizy w wielu aspektach”. Nikt nam żadnych analiz nie przedkładał. Informacji, o które prosiliśmy nie uzupełniano. 14 radnych uwierzyło Wam, panie prezydencie, na słowo i piękne wizualizacje.

Tak samo na słowo wierzyliśmy prezydentowi Podrazie i jego następcy w szpitalu Zbigniewowi Grzywnowiczowi. Czytam teraz nowy program naprawczy, w którym są informacje o wielokrotnie zawyżanych fakturach np. za obsługę prawną oraz adnotacja, że brak jest dokumentacji, w jaki sposób te a nie inne kancelarie dostały zlecenie na obsługę prawną szpitala. Dziś, chcąc ratować budżet ZCO nowa pani dyrektor rozwiązuje te stare, niekorzystne umowy.

Jeden z moich „ulubionych” fragmentów w tym dokumencie brzmi: „brak powiązania planu zamówień publicznych z planem finansowym”.

No niesamowite. W naszym mieście, w którym profesjonalna kadra zarządzająca deklaruje odpowiedzialność, pełną kontrolę i przejrzyste zasady można było dopuścić do takich rzeczy? W dodatku w szpitalu, który odpowiada za życie i zdrowie mieszkańców? Gdzie była rada społeczna? Gdzie był organ założycielski? Gdzie byliśmy my – radni? My dostawaliśmy tylko takie informacje, jakie za stosowne uznał prezydent Podraza i dyrektor Grzywnowicz.

Każdy by tak chciał zarządzać spółką

Dziś nawet nie mogę się z Państwem tym podzielić, bo na okładce dokumentu jest informacja, że nie wolno nam tego robić.

Szanowi Państwo, wy się dziwicie, że ktoś ma wątpliwości?! Że ktoś nie ufa?! Że chce więcej informacji?!

Drugi niepokojący przypadek to spółka MZUM.PL. Dziś spółka akcyjna z tajemniczą filią w Czechach, zresztą przynoszącą straty. Po co miastu spółka w Czechach? Czy odnosimy tam jakieś sukcesy? Ktoś nas pytał? Ktoś informował? Nie.

Czy nikogo z Państwa nie dziwi, że wielka spółka, która zajmowała się budową zadaszenia Stadionu Śląskiego, a działa także przy budowie stadionu na Górce Środulskiej w Sosnowcu zleca innym firmom budowlanym przebudowę dawnej szkoły, którą dostała od miasta i kosztuje ją to bagatela 11 mln zł? Który z przedsiębiorców, którzy codziennie podejmują wielkie ryzyko, prowadząc firmy, odpowiadając za majątek i ludzi nie chciałby mieć takich możliwości, jak na piśmie poniżej?

W skrócie: „chcemy mieć nową siedzibę, ale nie stać nas, więc dajcie nam szkołę wartą 5 mln zł, a my potem zapłacimy 11 mln innej firmie za remont, chociaż jesteśmy firmą budowlaną”. Taki biznes, na majątku publicznym, potrafi prowadzić każdy. To żadna sztuka.

O zamówieniach z wolnej ręki na obsługę kancelarii prawnych w sprawie przeciwko MZUM nawet nie wspomnę („bo zamówienia publiczne wydłużyłby procedury, bo kancelaria zna specyfikę firmy”).

Czy my jako radni w ogóle o tym wiemy? Ktoś się interesuje? Ktoś łączy fakty? Cisza, spokój.

Ciekawą lekturą jest także długa lista PKD MZUM.PL. Jak z niego wynika, spółka może zajmować się nauką języków obcych, wychowaniem przedszkolnym, opieką zdrowotną, czy organizować wycieczki, a także wydawać gry komputerowe i prowadzić sprzedaż detaliczną dywanów. Po co nam to? W jakim celu? Kiedy spółka zamierza się realizować w tych dziedzinach? A może już się realizuje, tylko my tego nie wiemy?

Mam prawo przypuszczać, że skoro w takim stylu prowadziło się dotąd spółki w Dąbrowie Górniczej, to dlaczego spółka Fabryka Pełna Życia miałaby odstawać od tego stylu zarządzania? Dziwi mnie to, że tak doświadczonemu i biegłemu w sprawach księgowych oraz historii miejskich spółek radnemu, jak Grzegorz Jaszczura nie zapaliła się czerwona lampka. Tzn. lampka się zapaliła na ostatniej sesji, ale szybko zgasła. Pewnie czas pokaże, że za szybko.

Czas pokażę, kto miał rację

Chciałam mieszkańcom i radnym powiedzieć o tym wszystkim w czasie dyskusji o powołaniu spółki Fabryka Pełna Życia. Niestety ku mojemu zaskoczeniu dyskusji NIE BYŁO. Część swojego wystąpienia udało mi się wygłosić w punkcie oświadczenia. Jednak kazano mi je przerwać. Zdaniem pani przewodniczącej Agnieszki Pasternak, która podpiera się definicjami z Wikipedii, w oświadczeniach nie wolno posługiwać się zewnętrznymi danymi, ale mówić tylko o swoim zdaniu. Większej bzdury nie słyszałam już dawno.

Część z nas była przekonana, że przeciwników powołania spółki jest więcej niż jej orędowników i nie ma sensu przedłużać dyskusji. Zaś  popierający projekt powołania spółki pewnie nie chcieli tracić czasu na dyskusję, skoro wszystko ustalone było już w kuluarach. Tylko „klepnąć temat” i świętować.

10 radnych przeciwnych powołaniu spółki Fabryka Pełna Życia zostało na placu boju. Nikt nie mówi o nas, że staraliśmy się nakłonić do rozsądnego gospodarowania pieniędzmi publicznymi czy refleksji nad stylem zarządzania spółkami miejskimi. Zostaliśmy z łatką tych, którzy nie chcą pięknego centrum Dąbrowy Górniczej, takiego jak na komputerowych wizualizacjach i drewnianych makietach. To jest najsmutniejsze.

Czas pokaże, kto miał rację i obyśmy się jednak proszę Państwa mylili!

Zyczę spółce Fabryka Pełna Życia sukcesów w realizacji ambitnych zamierzeń, przejrzystego działania i szczęścia do zarządzających. Trzymam kciuki za powodzenie!

Katarzyna Zagajska